Błahe spotkanie w Ełku skończyło się zarzutem i aresztem 36-latka

Błahe spotkanie w Ełku skończyło się zarzutem i aresztem 36-latka

Kilka chwil po spotkaniu u wspólnego znajomego 36-latek zaatakował sąsiada, uderzając go w twarz i głowę. Pokrzywdzony trafił do szpitala, a agresor niedługo później został zatrzymany przez policjantów z Ełku. Sąd zdecydował już o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Do zdarzenia doszło w miniony weekend w Ełku. Jak ustalili policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Ełku, mężczyźni przypadkowo spotkali się u wspólnego znajomego, a spokojne spotkanie szybko przerodziło się w kłótnię. Poszło o błahy temat, ale napięcie rosło z minuty na minutę.

W pewnym momencie 36-latek stracił panowanie nad sobą i zaatakował rozmówcę. Kilkukrotnie uderzył go dłonią i łokciem w twarz oraz głowę. Po napaści uciekł z mieszkania. Ranny mężczyzna wymagał pomocy medycznej i został przewieziony do szpitala.

Agresor został wkrótce zatrzymany. Usłyszał zarzut uszkodzenia ciała. Za taki czyn Kodeks karny przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. To jednak nie był jedyny problem 36-latka. Policjanci ustalili, że naruszył też obowiązujące go nakazy i zakazy związane ze stosowaniem przemocy domowej, a to stanowi wykroczenie.

Mężczyzna był wcześniej objęty dozorem policyjnym, którego warunki łamał. Sąd zdecydował więc o jego wymierzonej karze w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Ta sprawa pokazuje, jak szybko zwykła sprzeczka może zamienić się w poważną sprawę karną - z obrażeniami, szpitalem, zarzutem i izolacją, gdy sprawca już wcześniej ignorował policyjne zakazy.

na podstawie: KPP Ełk.