„Ełk Serce Mazur” muzyczna pocztówka znad jeziora, która już krąży na YouTube

FOT. screen z filmu do piosenki Jacka Kratyńskiego „Ełk Serce Mazur”
Promenada, jezioro i letni klimat zamknięte w kilku minutach muzyki. Nowa piosenka stworzona przez mieszkańca Ełku - Pana Jacka Kratyńskiego trafiła do sieci i szybko zaczęła żyć własnym życiem. To dźwiękowa opowieść o mieście, która ma szansę towarzyszyć spacerom nad wodą w nadchodzących miesiącach.
Utwór powstał z inspiracji codziennymi widokami i atmosferą Ełku. Autor podkreśla, że to oddolna inicjatywa, przygotowana z myślą o promocji miasta i tego, co mieszkańcy lubią w nim najbardziej. Piosenka jest już dostępna na YouTube, razem z klipem pokazującym dobrze znane miejskie kadry.
„Ełk Serce Mazur” jako dźwiękowa opowieść o mieście
Piosenka „Ełk Serce Mazur” opowiada o miejscach i emocjach, które dla wielu są wizytówką Ełku – spokojnych spacerach promenadą, bliskości jeziora i wakacyjnym rytmie miasta. To lekka, melodyjna kompozycja, łatwa do zapamiętania, oparta na lokalnych skojarzeniach.
Autor postawił na prosty przekaz i pozytywny klimat. Zamiast oficjalnych haseł promocyjnych jest muzyczna historia, która może być bliska zarówno mieszkańcom, jak i osobom odwiedzającym Ełk po raz pierwszy.
Teledysk pokazuje miasto w naturalnym rytmie – są ujęcia znad wody, przestrzeń do odpoczynku i obrazy, które wielu ełczanom kojarzą się z wolnym popołudniem czy weekendem. To forma promocji oparta na nastroju, a nie na formalnym przekazie.
Takie projekty często trafiają do odbiorców właśnie dlatego, że są szczere i lokalne. Nie udają oficjalnej kampanii, tylko zapraszają do wspólnego spojrzenia na miasto z perspektywy codzienności.
YouTube, pierwsze reakcje i gest w stronę autora
Utwór jest już dostępny na YouTube i zbiera pierwsze pozytywne opinie. To dobra okazja, by zajrzeć, posłuchać i – jeśli klimat przypadnie do gustu – zostawić reakcję pod nagraniem. Dla autora to sygnał, że taka forma opowiadania o Ełku ma sens.
Za piosenką stoi Jacek Kratyński, mieszkaniec Ełku. Jak sam podkreśla, zależało mu na pokazaniu miasta w ciepłym, przystępnym świetle. Jeśli więc podczas słuchania pojawi się uśmiech albo skojarzenie z własnym spacerem nad jeziorem, warto dać znać – choćby jednym lajkiem za kompozycję i fajną nutę.
Autor: Wioletta Siudek

